Przyśniło mi się tornado...
"Kiedy widzisz zbliżające się chmury
a te chmury kłębią się i zawijają
aż powstanie smukły lej
do którego wszystko zdolne jest zniknąć
a ten lej wiruje i ześlizguje z góry
coraz bliżej twojego okna płynie
ty możesz
tylko pozostawić parę na szybie
parę swojego zaangażowania w swoje nieszczęście
-zasmucić się choć trochę,
kącik ust wygiąć panicznie
zapłakać, ze nie ma piorunów
z których jadowitym spazmem zdołałeś się już oswoić
lecz
patrzysz w dal jakby widok
widok niepokojący
nagle miał okazać się koszmarem
gdzie miksują się naprawdę złe rzeczy
snem filmowym
okupacyjnym szantażem
bój się albo giń
Zaprawdę to tylko sen
lecz
możesz się pomodlić
tak łatwo płakać w śnie
ale na ziemi wielu bożych umęczonych w pewnym sensie
ginęło
bo nie dało rady się bać
Czegoś co nie stawia trwożnego warunku
co nie trzęsie się jak galareta
przecina płatkami śniegu
skrytego w woalce popiołu
zimnego , mroźnego
mroźnego zła
naprawdę mroźnego
bo szczerze gorące jest powietrze, które wydychamy
Przyśniło mi się tornado..."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz