wtorek, 13 maja 2014

Jan Paweł 2

Jan Paweł II

    Ten wiersz napisałam po obejrzeniu filmu o papieżu, właściwie w czasie przygotowań do konkursu. Nigdy nie ciekawiło Was dlaczego papież nosi biała czapkę? Czy nie ma jej czasem dość? Co zobaczymy z perspektywy, papieża będącego "właścicielem" "słynnej " czapki? Na te i inne pytania nie znajdziecie odpowiedzi w poniższym limeryku.

Pan w białej czapce

Jego głowa dopasowała się do kształtu czapki
Nie miała wyjścia
 W końcu nosił ją przez kawał życia
Ciekawe kto mu przypominał,
żeby rano włożyć czapkę
mniejszą, większą
i czy w tej czapce jadł śniadanie
i czy w ogóle była potrzebna
 Że też nie spadała mu ta czapka
Czasem może podmuch wiatru ją unosił
Ale nie kradł jej na zawsze
Bo w kolejnym ujęciu ona znowu jest na głowie
Innego właściciela
Wznosi ręce do Boga
a ja mówię: identyczną czapkę, słowo daję
modną, przedpotopową
widziałam w telewizji
miał ją na głowie ktoś Wielki
i wiele rzeczy miał
w sobie pod warstwą piuski
Widać nigdy się nie zakurzy




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz