Jan Paweł II
Ten wiersz napisałam po obejrzeniu filmu o papieżu, właściwie w czasie przygotowań do konkursu. Nigdy nie ciekawiło Was dlaczego papież nosi biała czapkę? Czy nie ma jej czasem dość? Co zobaczymy z perspektywy, papieża będącego "właścicielem" "słynnej " czapki? Na te i inne pytania nie znajdziecie odpowiedzi w poniższym limeryku.
Pan w białej czapce
Jego głowa dopasowała
się do kształtu czapki
Nie miała
wyjścia
W końcu nosił ją przez kawał życia
Ciekawe kto
mu przypominał,
żeby rano
włożyć czapkę
mniejszą, większą
i czy w tej
czapce jadł śniadanie
i czy w ogóle
była potrzebna
Że też nie spadała mu ta czapka
Czasem może
podmuch wiatru ją unosił
Ale nie
kradł jej na zawsze
Bo w
kolejnym ujęciu ona znowu jest na głowie
Innego właściciela
Wznosi ręce
do Boga
a ja mówię: identyczną
czapkę, słowo daję
modną,
przedpotopową
widziałam w
telewizji
miał ją na
głowie ktoś Wielki
i wiele
rzeczy miał
w sobie pod
warstwą piuski
Widać nigdy się
nie zakurzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz