Pośpiech...( zwolnijmy, są Święta")
Śpiewam z zamkniętymi ustami
między tramwajami.
Patrzę w kierowców
na ich dłonie,
które wstrzymują mechaniczne konie.
Biegnę w milczeniu
pospiesznym i śmiesznym z daleka.
Kierowcy czekają, czas ucieka.
Jeszcze, jeszcze chwila.
Jeszcze stopa, jeszcze mila.
Serce bije, nogi biegną
ale nie oddycham.
Autobus gdzieś tam znika.
XXX
| Trzy okna |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz